Ziemia wyda plon stokrotny… w garnkach | Ciekawostki (agro)historyczne odc. 21
Sprzedam ziemię w powierzchni 2 łanów we wsi Nochowie, niedaleko miasta Śrem w diecezji poznańskiej. Urodzajna, duże zbiory garnków.
Tak mogłoby brzmieć średniowieczne ogłoszenie prasowe zachęcające do zakupu ziemi, która była dość nietypowa. Otóż zamiast zapewniać ludziom pożywienie, dawała gospodarzom… garnki, które miały wartość użyteczną, ale nie bardzo nadawały się na pozyskiwanie energii niezbędnej do życia. Ziemia zachowywała się trochę jak pracodawca, który przekazywałby swoim pracownikom zamiast wypłaty portfele.
Jan Długosz – autor relacji o polu rodzącym garnki
O cudownej ziemi wiemy dzięki Janowi Długoszowi – słynnemu polskiemu kronikarzowi. Dziejopisarz, tworzący w XV wieku, na początku swojego dzieła „Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego” umieścił bardzo ciekawy, acz niezwykle krótki rozdział pod tytułem „Dwie rzeczy osobliwe w Polsce”. Choć mamy tu do czynienia z archaicznym językiem, to warto przytoczyć część dzieła Długosza dotyczącą niezwykłych „upraw”:
(…) Naprzód, iż na polach wsi Nochowa, blisko miasteczka Szremu [dziś: Śrem], w dyecezyi Poznańskiej, tudzież we wsi Kozielsku, w obwodzie Pałuk, niedaleko miasteczka Łękna, rosną garnki wszelakiego rodzaju, same przez się, sztuką wyłączną przyrody, i bez wszelkiej pomocy ludzkiej, kształtów rozmaitych, podobne do tych, jakie ludziom służą do domowego użycia; słabe wprawdzie i miękkie, dopóki spoczywają w ziemi i w swoich jamach rodzinnych, ale gdy z nich wydobyte na wietrze albo słońcu stwardnieją, dosyć mocne. Są one rozmaitej postaci i objętości, niemal jakby sztuką garncarską wyrabiane; a co mi jeszcze dziwniejszym się wydaje, że płodność ich przyrodzona, jak uważano, nigdy się nie zmniejsza, chociaż ziemia nie bywa otwieraną.
Ernest Żelazny, a właściwie niedowiarek
Relacjom polskiego kronikarza nie dowierzali jednak inni. Dużym sceptycyzmem wykazywali się władcy innych krajów. Ernest Żelazny, książę Styrii, Karyntii i Krainy, wysłał swoich posłów, aby naocznie mogli się przekonać, czy relacje polskiego kronikarza są zgodne z rzeczywistością.
W 1416 roku przeprowadzono wykopaliska na polach wsi Nochowa. Odkopano wówczas wiele garnków o różnych kształtach i wielkościach. Jeden z nich trafił do księcia Ernesta Żelaznego na pamiątkę.
Legenda przez trzy wieki żywa i Szkot demaskator
Ciekawą kwestią jest fakt, że legendę o ziemi rodzącej garnki podtrzymywali sami zainteresowani. Długosz, człowiek niezwykle wykształcony, nie skojarzył (bądź nie chciał skojarzyć) „polnych” garnków z obrzędami pogrzebowymi pogańskich ludów – a miał o nich stosowną wiedzę. Jagiełło również zachowywał milczenie. Pojawiają się sugestie, że ich postawa wynikała z prozaicznego faktu – byli na celowniku Zakonu Krzyżackiego, który nie miał skrupułów w oskarżaniu naszego monarchy o pogańskie praktyki.
Wiedza o cudownej ziemi przetrwała przez prawie trzy wieki. W jej ugruntowaniu pomagali m.in. Maciej z Miechowa (lekarz, astrolog, geograf, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego) oraz Marcin Kromer (historyk, dyplomata, biskup warmiński).
Całą sprawę ostatecznie wyjaśnił obcokrajowiec. Niejaki Jan Jonston, szkocki przyrodnik, w XVII wieku uznał, że garnki te były pozostałościami po starożytnych grobach. Tajemnica została rozwiązana – polska ziemia nie miała żadnych cudownych właściwości.
Źródła
Paweł Jasienica, Polska Piastów, 2022.
Aleksandra Jeleń, Czy za Władysława Jagiełły garnki rosły w ziemi? | ciekawostkihistoryczne.pl
Jana Długosza Kanonika Krakowskiego Dzieła wszystkie, Tom II, https://wpolonia2polska.wordpress.com/wp-content/uploads/2018/02/dlugosz-jan-dziela-wszystkie.pdf