Trzeba było słuchać mamy… Kim mógł zostać Lenin | Ciekawostki (agro)historyczne odc. 20
– Włodzimierzu!
– Tak, mamo.
– Może swój rewolucyjny zapał przeniósłbyś na pole i został rolnikiem?
– Mamo, to jest myśl! Nie zwlekam, biorę się do pracy! Niech żyje car!
Gdyby w ten sposób przebiegł dialog pomiędzy Włodzimierzem Leninem a jego matką, być może historia Rosji i całego świata potoczyłaby się zupełnie inaczej. Niestety, Lenin, zamiast kierować się radami swojej rodzicielki, postanowił bardziej zaufać dziełom Marksa i Engelsa.
Lenin zawodowym politykiem
Jak wspomina jeden z historyków, Paul Johnson, Lenin (właściwie Władimir Iljicz Uljanow) był człowiekiem całkowicie podporządkowanym działalności politycznej. Nie tylko ze wzgardą odrzucił sugestię matki, aby zająć się rolnictwem. Studiował prawo, ale prawnikiem był zaledwie kilka tygodni – nienawidził tej pracy. Stałe zajęcie nie było tym, co pociągało bohatera radzieckiej rewolucji. Nawet swoją działalność dziennikarską podporządkował polityce. Był całkowicie pochłonięty ideami, które ze wszelkich sił pragnął wcielić w życie.
Lenin rolnikom
Celem komunizmu było wyzwolenie mas spod kapitalistycznego wyzysku. Robotnicy oraz rolnicy – te warstwy miały zyskać na zwycięstwie tej ideologii. Tak wyglądała teoria, w praktyce nie bardzo się to sprawdziło.
Lenin był teoretykiem. Czytał wiele opracowań z zakresu ekonomii, ale stronił od poznania rzeczywistości. Dzisiaj byśmy powiedzieli, że żył w swojej bańce, otaczając się ludźmi swojego pokroju, którzy o codziennym życiu proletariatu nie wiedzieli zbyt dużo. Nie miał zamiaru zabiegać o poparcie mas, poznanie problemów szarego człowieka nie było na jego liście zadań do wykonania. Wspomniany Johnson wskazuje, że Lenin nigdy nie odwiedził fabryki, unikał dzielnic robotniczych w miastach, w których przyszło mu żyć. Podobnie rzecz się miała z gospodarstwami rolnymi – nie cieszyły się one zainteresowaniem bohatera rewolucji.
I jak na ironię losu, to między innymi dzięki warstwie chłopskiej rewolucja się udała i komuniści zdołali przejąć władzę. Lenin traktował jednak rolników instrumentalnie, dostosowując swoje podejście do aktualnej sytuacji. W 1917 roku zachęcał chłopów, aby przejmowali ziemię. Rok później już jednak to wszystko miało trafić w ręce państwa, o rolnictwie indywidualnym nie miało być mowy. Leninowi potrzebna była żywność, a ona pochodziła ze wsi. Produkty rolne miano siłą odbierać chłopom – działania te okazały się niezbyt skuteczne. Gdy było naprawdę źle, Lenin skapitulował. Aby zyskać żywność, potrafił odłożyć komunizm na bok i wprowadzić tzw. nową politykę ekonomiczną (NEP) i umożliwić chłopom wymianę produktów rolnych na inne towary.
NEP nie trwał wiecznie, władze sowieckie bardzo szybko wróciły do gnębienia warstwy chłopskiej. Sprawiło to, że najpotężniejsze komunistyczne imperium borykało się często z problemami natury żywnościowej.
Ostatecznie możemy tylko żałować, że matka Włodzimierza Lenina nie miała w sobie więcej determinacji do tego, aby przekonać swojego syna do zajęcia się rolnictwem. Pójście w pole bohatera rewolucji październikowej mogłoby sprawić, że historia świata XX wieku potoczyłaby się innym drogami.
Więcej ciekawostek w artykule Ciekawostki (agro)historyczne
Źródło
Johnson Paul, Historia świata XX wieku. Od Rewolucji Październikowej do „Solidarności”, tom 1, s. 93-94, 161-162.
Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe