Kolorowa alternatywa – kilka słów o fioletowych ziemniakach

Ziemniaki, pyry, kartofle – różne nazwy, które tradycyjnie łączy niemal jednakowa estyma i przywiązanie kulinarne Polaków. Może poza Wielkopolską, gdzie zamiłowanie do Solanum tuberosum L. (Karol Linneusz) jest szczególne i powszechnie znane. Czy ktoś wyobraża sobie schabowego bez ziemniaków?

Współczesne trendy są jednak nieubłagane: według Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ) w sezonie 2018/2019 spożycie nieprzetworzonych ziemniaków na jednego mieszkańca Polski wynosiło 92 kg, z pięcioprocentową tendencją spadkową względem poprzednich lat.[1] Prognozy na kolejne lata przewidują utrzymanie się tego trendu. Nie wszyscy są zwolennikami tradycji w kuchni – szukamy nowinek, produktów, które przykują naszą uwagę, a jak wiadomo – „jemy oczami”. Wraz z rosnącą zasobnością portfeli zmieniają się preferencje żywieniowe Polaków, zwiększa się świadomość żywieniowa. Konsumenci zwracają uwagę na to, aby zakupione produkty były nie tylko w przystępnej cenie, ale też korzystnie wpływały na zdrowie i samopoczucie.

Odpowiedzią na takie tendencje rynkowe może być uprawa fioletowych odmian ziemniaków, np. Vitelotte lub Blue Congo. Oprócz walorów estetycznych, cechują się wysoką zawartością antocyjanów, którym zawdzięczają swoją barwę. Są to substancje o bardzo dużym znaczeniu prozdrowotnym, szeroko opisanym w literaturze i ogólnodostępnych źródłach: mają działanie antyoksydacyjne, przeciwmiażdżycowe i przeciwnowotworowe. Wracając do wspomnianych kulinariów – bulwy nie tracą swojej barwy po ugotowaniu. Czyli nie tylko zdrowo, ale też ładnie, a z pewnością inaczej!

Uprawa fioletowych ziemniaków nie różni się od uprawy tradycyjnych odmian. Ceny sadzeniaków są wyższe niż dla klasycznych ziemniaków, ale także przyjmują wysoką cenę rynkową za kilogram w porównaniu ze standardowymi odmianami. Na polskim rynku nie pojawiają się zbyt często: bywają dostępne w dużych sieciach i w sklepach internetowych. Odmiany kolorowe nie są jeszcze zarejestrowane w Krajowym Rejestrze COBORU.

Jeśli rolnik zdecyduje się więc na założenie nawet niewielkiej uprawy kolorowych ziemniaków, poniesione nakłady powinny szczególnie skłonić do zawarcia ubezpieczenia, zwłaszcza od gradu i przymrozków wiosennych, ponieważ – podobnie jak odmiany klasyczne – rośliny są wrażliwe na działanie ujemnych temperatur w okresie wiosennym. Trwająca wiosna jest tego dobrym przykładem. Do tej pory rolnicy, którzy powierzyli ochronę upraw ziemniaków Concordii, zgłosili sporo szkód przymrozkowych, zarówno w odmianach wczesnych, jak i późnych, a oszacowane straty sięgały nawet do 45% ubytku w plonie. Dla przypomnienia – zgodnie z ustawą o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich (Dz. U. z 2019 r. poz. 477 z późn. zm.), odpowiedzialność za przymrozki wiosenne trwa od 15 kwietnia do 30 czerwca. Szkodę należy zgłosić niezwłocznie po jej zaobserwowaniu, ponieważ szczególnie istotne jest określenie fazy rozwojowej w momencie wystąpienia niskich temperatur. Symptomami szkody przymrozkowej są uszkodzenia błon komórkowych wskutek zamarzania soku komórkowego w tkankach rośliny, doprowadzające do zamierania całej rośliny lub jej części.

 


[1] Statystyka ziemniaków

Autorką artykułu jest Justyna Zarzyka – Ślemp – Ekspert Agro

Obraz francina82 z Pixabay